Site icon Paweł Ludwiczak

Poprawa wyników sprzedaży w firmie: diagnoza i plan działań

Poprawę wyników sprzedaży zaczynasz od diagnozy ostatnich 20–30 szans sprzedażowych, wygranych i przegranych. Zwiększanie liczby leadów i zatrudnianie handlowców przychodzą później. Najpierw ustal, na którym etapie od zapytania do umowy tracisz najwięcej pieniędzy, usuń to jedno wąskie gardło, a dopiero potem dokładaj zapytania, ludzi i budżet marketingowy. Gdy ten etap uszczelnisz, rośnie konwersja, skraca się czas sprzedaży i nie tracisz marży.

W firmach usługowych i IT zatrudniających od 15 do 60 osób ten problem wygląda podobnie. Przychód jest, klienci kupują, ale wynik skacze z miesiąca na miesiąc. Połowa dużych umów przechodzi przez ręce właściciela.

Jeśli masz już za sobą szkolenie albo rekrutację, która nic nie zmieniła, wiesz, że kolejna „dobra praktyka” nie pomoże. Pomaga tylko wiedza, gdzie dokładnie ucieka pieniądz, i plan na najbliższe 30 dni.

Najważniejsze wnioski

Jak ustalić, gdzie firma traci szanse sprzedażowe?

Miejsce straty pokażą ci trzy liczby oraz przegląd ostatnich szans sprzedażowych, rozmowa z zespołem tylko je uzupełnia. Wyniki sprzedażowe rozkładasz na konwersję między etapami, czas od zapytania do umowy i marżę na zamkniętych projektach. Potem zestawiasz je z kosztem pozyskania klienta i kosztami operacyjnymi obsługi.

Które liczby pokazują problem: konwersja, czas sprzedaży czy marża?

Każda z tych liczb wskazuje inny rodzaj problemu. Dlatego patrz na wszystkie trzy naraz.

Wskaźnik Co mierzysz Sygnał ostrzegawczy
Konwersja zapytanie → oferta Ile zapytań dochodzi do oferty Poniżej 40% przy zapytaniach od polecenia
Konwersja oferta → umowa Ile ofert kończy się podpisem Poniżej 20–25% w usługach B2B
Czas sprzedaży Dni od pierwszego kontaktu do umowy Wydłużenie o ponad 30% w ciągu roku
Marża na projekcie Zysk po kosztach realizacji Spadek mimo rosnącego przychodu
Koszt pozyskania klienta Marketing i czas handlowców na jedną umowę Rośnie przy stałym budżecie

Te progi to moje punkty orientacyjne z pracy z firmami usługowymi. Twoja branża może mieć inne. Najważniejszy jest trend w twojej firmie z ostatnich 12 miesięcy.

Jeśli niska jest konwersja na wczesnym etapie, problem leży w kwalifikacji zapytań. Niska konwersja ofert oznacza słabą diagnozę potrzeb albo brak kontaktu z osobą decyzyjną. Spadająca marża przy rosnącym przychodzie oznacza, że kupujesz wzrost rabatami.

Jak przeprowadzić audyt sprzedaży na podstawie ostatnich wygranych i przegranych szans?

Weź 20–30 szans z ostatnich sześciu miesięcy, mniej więcej po połowie wygranych i przegranych. Dla każdej zapisz w arkuszu osiem rzeczy:

  1. Źródło zapytania.
  2. Czas pierwszej odpowiedzi.
  3. Kto prowadził rozmowę.
  4. Czy rozmawiałeś z osobą decyzyjną.
  5. Liczbę spotkań przed ofertą.
  6. Wartość oferty i udzielony rabat.
  7. Czas od zapytania do decyzji.
  8. Prawdziwy powód wygranej albo przegranej.

Ostatnią kolumnę wypełnij po rozmowie z handlowcem, a najlepiej z klientem. „Za drogo” to w połowie przypadków skrót od „nie zobaczyłem, za co płacę”.

Taki przegląd zajmuje dwa, trzy dni pracy. Pełniejszy schemat, z pytaniami do zespołu, opisałem w tekście o tym, jak przeprowadzić audyt sprzedaży B2B, gdy wzrost wyhamował.

Przykład liczbowy: więcej zapytań nie zawsze oznacza lepszy wynik

Firma IT z 35 osobami zwiększyła budżet na reklamy. Liczba zapytań wzrosła z 40 do 70 miesięcznie. Zarząd był zadowolony przez dwa miesiące.

Potem przyszły liczby. Konwersja do umowy spadła z 12% do 6%. Z 40 zapytań wychodziło 4,8 umowy, z 70 tylko 4,2. Dwóch handlowców spędzało dwa dni w tygodniu na rozmowach z firmami bez budżetu, a koszt pozyskania klienta wzrósł prawie dwukrotnie.

Po wprowadzeniu trzech pytań kwalifikujących i odcięciu jednego źródła reklam firma wróciła do 45 zapytań miesięcznie. Konwersja wzrosła do 14%, czyli 6,3 umowy, przy niższym koszcie.

Dlaczego sprzedaż zależna od właściciela trudno powtórzyć?

Sprzedaż zależna od właściciela nie daje się powtórzyć, bo nikt poza nim nie wie, co dokładnie robi w rozmowie, która kończy się umową. Model sprzedaży istnieje wtedy w jednej głowie. Dział sprzedaży wykonuje polecenia i nie podejmuje decyzji, a zarządzanie sprzedażą sprowadza się do pytania „jak idzie?”.

Co dzieje się, gdy sposób pracy istnieje tylko w głowach kilku osób?

Widziałem to dziesiątki razy. Właściciel zamyka 60–70% wartości umów. Zespół sprzedaży obsługuje mniejsze tematy i czeka, aż szef „wejdzie na spotkanie”.

Skutki są przewidywalne. Gdy właściciel jedzie na urlop albo zajmuje się realizacją, sprzedaż spada po 6–8 tygodniach. Nowy handlowiec przez pół roku nie wie, kiedy dawać rabat, a kiedy odpuścić klienta. Prognoza sprzedaży to zgadywanie.

Najgorsze jest to, że właściciel nie potrafi opisać swojej metody. Robi pewne rzeczy odruchowo: zadaje trzy pytania o budżet, prosi o rozmowę z zarządem, odmawia projektów poniżej pewnej kwoty. Dopóki ich nie spiszesz, nikt ich nie powtórzy.

Kiedy problemem jest model sprzedaży, a nie liczba handlowców?

Problem leży w modelu, gdy dokładanie ludzi nie zwiększa wyniku proporcjonalnie. Sprawdź trzy objawy:

Jeśli widzisz choć dwa z nich, nowy etat tylko rozłoży ten sam chaos na więcej osób. Najpierw ustal, komu sprzedajesz, co i jakim sposobem. Dobrze to porządkuje opis tego, czym jest strategia sprzedaży w praktyce małej i średniej firmy.

Dlaczego kolejna rekrutacja lub szkolenie może nie usunąć przyczyny?

Rekrutacja i szkolenie poprawiają ludzi. Przyczyna leży zwykle w braku procesu. Doświadczony handlowiec z zewnątrz przynosi własne nawyki, które nie pasują do twojego klienta. Po szkoleniu zespół wraca do biurka, gdzie nikt nie sprawdza, czy nowe zasady działają.

Rekrutacja ma sens, gdy wiesz, jaki profil zatrudniasz i co ta osoba ma robić w pierwszych 90 dniach. Wtedy rekrutacja handlowców oparta na opisanym procesie przestaje być loterią. Wcześniej to zwykle kosztowny eksperyment: w usługach B2B zły wybór kosztuje cię łatwo 6–9 miesięcy wynagrodzenia i utracone szanse.

Typowe pułapki w pracy menedżerów opisałem szerzej w tekście o wyzwaniach menedżerów w zarządzaniu sprzedażą.

Jeśli rozpoznajesz u siebie te objawy i chcesz sprawdzić je na swoich danych z kimś z zewnątrz, zobacz, jak wygląda audyt sprzedaży w firmie usługowej lub IT.

Co zmienić w procesie, zanim zwiększysz liczbę leadów?

Zanim dołożysz leadów, uszczelnij proces sprzedaży w czterech punktach: etapy, czas odpowiedzi, diagnoza potrzeb klienta i zapis przyczyn w CRM. Każdy z nich podnosi efektywność sprzedaży bez wydawania złotówki na marketing.

Ustal etapy i warunki przejścia od zapytania do umowy

Etap bez warunku przejścia to tylko nazwa kolumny w CRM. Dla każdego etapu zapisz jeden sprawdzalny warunek. Przykład dla firmy usługowej:

  1. Zapytanie – kontakt zostawił dane i opisał temat.
  2. Kwalifikacja – znasz budżet, termin i osobę decyzyjną.
  3. Diagnoza – klient potwierdził problem i jego koszt.
  4. Oferta – wysłana po rozmowie, z omówionym zakresem.
  5. Negocjacje – klient zgłosił konkretne uwagi.
  6. Umowa – podpis albo zamówienie.

Szansa bez spełnionego warunku nie przechodzi dalej. To jedno zdanie usuwa połowę „wiszących rozmów”. Jak to zbudować od zera, pokazuję w tekście o budowie procesu sprzedaży w małej firmie.

Skróć czas odpowiedzi i przypisz właściciela każdej szansie

Odpowiadaj na zapytanie w ciągu godziny w dniu roboczym. Po 24 godzinach klient zwykle rozmawia już z konkurencją. W wielu firmach zapytanie leży w ogólnej skrzynce dwa dni, bo „ktoś się tym zajmie”.

Każda szansa ma jednego właściciela z imienia i nazwiska. Właściciel odpowiada za następny krok i jego datę. Szansa bez zaplanowanego kroku to szansa martwa.

Jeśli zapytania przychodzą z marketingu, ustal z nim zasady przekazania. Opisałem je w tekście o współpracy sprzedaży i marketingu.

Sprawdzaj potrzeby klienta, zanim wyślesz ofertę

Oferta wysłana po jednym telefonie przegrywa najczęściej. Klient dostaje PDF z opisem firmy i cennikiem, przekazuje go zarządowi, a zarząd widzi tylko kwotę.

Przed ofertą zadaj co najmniej te pytania: co się stanie, jeśli nic nie zmienicie, ile to was kosztuje, kto oprócz ciebie decyduje, do kiedy chcecie mieć efekt. Jeśli klient nie chce odpowiedzieć, to też jest informacja. W jednej firmie IT samo przesunięcie oferty za rozmowę diagnostyczną podniosło konwersję ofert z 18% do 31% w ciągu kwartału.

Zapisuj przyczyny wygranych i przegranych rozmów w CRM

Pole „powód przegranej” z listą 5–7 opcji i krótkim komentarzem to najtańsze case study, jakie masz. Po trzech miesiącach widzisz wzór: na przykład 40% przegranych to „brak decyzji”, a nie cena.

Zespół sprzedażowy chętnie zapisuje dane, gdy widzi, że ktoś z nich korzysta. Omawiaj te przyczyny raz w miesiącu na spotkaniu. Więcej o porządkowaniu procesu znajdziesz w tekście o optymalizacji procesów sprzedaży.

Skąd brać wzrost bez obniżania rentowności?

Rentowny wzrost sprzedaży pochodzi z segmentów i źródeł, które dają najwyższy zysk, oraz z obecnych klientów. Zwiększenie sprzedaży kosztem marży to częsty błąd firm, które rosną szybko i nie liczą kosztu obsługi.

Porównaj segmenty klientów i źródła zapytań według zysku, nie tylko przychodu

Zrób prostą segmentację klientów z ostatnich 12 miesięcy. Dla każdej grupy policz przychód, marżę po kosztach realizacji i czas poświęcony na sprzedaż.

Często wychodzi tak: duzi klienci korporacyjni dają 50% przychodu i 20% zysku, bo wymagają rabatów i długich negocjacji. Średnie firmy z poleceń dają 25% przychodu i 45% zysku. Wniosek dla planu jest oczywisty.

To samo zrób dla źródeł zapytań: polecenia, SEO i strona internetowa, media społecznościowe, prospecting, targi. Źródło, które daje dużo zapytań i mało zysku, tnij pierwsze.

Dobierz prospecting i marketing do sposobu, w jaki kupują klienci

Kupujący usługi IT czy doradztwo zwykle szukają informacji samodzielnie, a potem rozmawiają z 2–3 dostawcami. Treści na stronie, artykuły i e-book odpowiadający na ich pytania pracują wtedy lepiej niż zimne telefony.

Prospecting ma sens przy wąskiej, dobrze opisanej grupie klientów i ofercie, którą da się wyjaśnić w dwóch zdaniach. Wtedy 30–50 starannie wybranych firm miesięcznie daje więcej niż tysiąc maili. Metody opisałem w tekście o strategiach prospectingu w sprzedaży B2B, a specyfikę branży technologicznej w artykule o sprzedaży w firmie IT.

Rozwijaj współpracę z obecnymi klientami bez automatycznych rabatów

Obecny klient zna cię, ufa ci i kupuje szybciej. Relacje z klientami i ich lojalność to najtańsze źródło wzrostu, a w wielu firmach usługowych nikt nim nie zarządza.

Wprowadź przegląd współpracy co kwartał z każdym z 10–20 największych klientów. Pytaj o wyniki, nowe projekty i problemy. Z takich rozmów rodzi się upselling, który klient sam zaproponował.

Rabaty dawaj tylko za coś: dłuższą umowę, większy zakres, płatność z góry. Rabat 10% przy marży 25% oznacza, że musisz sprzedać o 67% więcej, żeby zarobić tyle samo.

Jak wybrać zakres zmian i ułożyć pierwsze 30 dni pracy?

Zakres zmian dobierasz do tego, kto ma czas je prowadzić, bo najlepszy plan bez właściciela nie przetrwa miesiąca. Poprawa wyników sprzedażowych wymaga osoby, która co tydzień pilnuje procesu sprzedaży i liczb. Może to być właściciel, menedżer albo ktoś z zewnątrz.

Porównaj samodzielne usprawnienia, wsparcie menedżera i doradztwo sprzedażowe

Kryterium Samodzielnie Własny menedżer sprzedaży Doradztwo zewnętrzne
Czas do pierwszych zmian 2–4 tygodnie 3–6 miesięcy (rekrutacja i wdrożenie) 2–4 tygodnie
Twój czas tygodniowo 6–10 godzin 2–3 godziny 2–4 godziny
Ryzyko Brak dystansu do własnej firmy Zły wybór kosztuje miesiące Zmiany znikną bez wdrożenia w zespole
Kiedy pasuje Masz czas i dane Proces już działa i trzeba go prowadzić Nie wiesz, gdzie leży przyczyna

Gdy proces jest opisany, a brakuje kogoś, kto go poprowadzi przez kilka miesięcy, rozwiązaniem bywa Interim Sales Manager na czas przejściowy. Gdy potrzebujesz diagnozy i decyzji, sprawdź doradztwo i konsulting sprzedażowy. Zestawienie wszystkich form współpracy znajdziesz w ofercie.

Kiedy zewnętrzne wsparcie nie ma jeszcze sensu?

Doradca nie pomoże, jeśli nie masz żadnych danych o szansach sprzedażowych i nikt nie zapisuje zapytań. Najpierw przez 4–6 tygodni zbieraj podstawowe informacje w arkuszu albo CRM.

Nie ma też sensu, gdy właściciel nie chce oddać części decyzji zespołowi. Wtedy każda zmiana wróci do punktu wyjścia po dwóch miesiącach. Typowe powody, dla których współpraca z doradcą nie przynosi efektu, opisałem w tekście o błędach w doradztwie sprzedażowym.

Co sprawdzić jutro rano, a co mierzyć przez kolejne cztery tygodnie?

Jutro rano zrób cztery rzeczy:

  1. Otwórz listę otwartych szans i sprawdź, ile z nich nie ma zaplanowanego następnego kroku.
  2. Sprawdź czas odpowiedzi na ostatnie 10 zapytań.
  3. Policz konwersję ofert z ostatnich trzech miesięcy.
  4. Wypisz trzy ostatnie przegrane i zadzwoń do jednego z tych klientów.

Przez kolejne cztery tygodnie działaj według planu:

Mierz co tydzień: czas odpowiedzi, liczbę szans bez kolejnego kroku, konwersję z etapu, który poprawiasz. Więcej o rytmie zarządzania znajdziesz w tekście o zarządzaniu sprzedażą i wzroście przychodów w MŚP.

Najpierw usuń wąskie gardło, potem zwiększaj skalę

Poprawa wyników sprzedaży w firmie usługowej lub IT zaczyna się od liczb z ostatnich szans sprzedażowych. Wskazują one jeden etap, na którym tracisz najwięcej. Ten etap naprawiasz w pierwszej kolejności: warunkami przejścia, szybszą odpowiedzią, diagnozą przed ofertą i zapisem przyczyn.

Dopiero gdy konwersja i marża są stabilne przez 2–3 miesiące, dokładasz leadów, ludzi albo nowe segmenty. Sprzedaż przestaje wtedy zależeć od jednej osoby.

Jeśli chcesz przejść przez to ze mną, umów się na rozmowę wprowadzającą. Trwa od 30 do 45 minut. Ustalamy na niej twoje oczekiwania i decydujemy, czy jest sens iść dalej. Nie każde zlecenie przyjmuję, bo to filtruje zgłoszenia i podnosi ich jakość. Wcześniej możesz zobaczyć, z jakimi firmami pracowałem, przeczytać kim jestem i jak pracuję, a w razie pytań skorzystać ze strony kontaktowej.

Najczęściej zadawane pytania

Od czego zacząć poprawę wyników sprzedaży w firmie usługowej?

Zacznij od przeglądu 20–30 ostatnich szans sprzedażowych, wygranych i przegranych. Zapisz dla każdej źródło, czas odpowiedzi, rozmowę z osobą decyzyjną i powód decyzji. Wzór w tych danych pokaże etap, na którym firma traci najwięcej pieniędzy.

Jakie wskaźniki sprzedaży powinien śledzić właściciel firmy IT?

Właściciel firmy IT powinien śledzić konwersję między etapami, czas od zapytania do umowy, marżę na projektach i koszt pozyskania klienta. Do tego dochodzi liczba otwartych szans bez zaplanowanego kroku. Specyfikę takich firm opisuje tekst o doradztwie sprzedażowym dla firm IT i usługowych.

Czy nowy handlowiec rozwiąże problem nieregularnej sprzedaży?

Nowy handlowiec rzadko rozwiązuje problem nieregularnej sprzedaży, jeśli proces istnieje tylko w głowie właściciela. Bez opisanych etapów i kryteriów klienta nowa osoba przez pół roku uczy się metodą prób i błędów. Zatrudnij handlowca dopiero wtedy, gdy wiesz, jaki proces ma realizować.

Kiedy audyt sprzedaży ma sens?

Audyt sprzedaży ma sens, gdy przychód stoi albo spada mimo stałej liczby zapytań i nie wiesz dlaczego. Potrzebujesz do niego danych z co najmniej 4–6 miesięcy, choćby w arkuszu. Bez danych lepiej najpierw przez kilka tygodni zapisywać szanse i ich wyniki.

Po jakim czasie można ocenić, czy zmiany w procesie sprzedaży działają?

Pierwsze efekty, takie jak krótszy czas odpowiedzi i mniej martwych szans, widać po 2–4 tygodniach. Zmianę konwersji i przychodu ocenisz rzetelnie po jednym pełnym cyklu sprzedaży, w usługach B2B zwykle po 2–3 miesiącach. Mierz co tydzień ten sam zestaw wskaźników, żeby porównanie było uczciwe.

Exit mobile version